Kościół Joanitów

 
 Kościół Joannitów w Striegau

 

Kościół Joannitów w Strzegomiu, obecnie bazylika śś Piotra i Pawła, to miejsce wręcz oblepione historią. Niewiele jest miejsc na Śląsku w których możemy spotkać tak dużą koncentracje płyt grobowych i epitafiów. Są zarówno i wewnątrz kościoła, na murach świątyni. Można je również napotkać na ścianach pobliskich domów i murach otaczających kościelny plac. Wśród nich jest jedna, która szczególnie przykuła naszą uwagę i druga, której już nie ma. Bohaterem tego artykułu jest Martinus Kriger – strzegomski golibroda, który przybył z dalekiego Grimme. Jego epitafium jest wmurowane w zachodnią ścianę strzegomskiego kościoła.

 

Epitafium

  

Po obwodzie:

ANNO 1595 DEN 10 IANVARII VMB 22 DER GANTZEN VR IST IN GOT SELIG ENTSCHLAFEN (Herr)* ERBARE KVNSTREICHE MAR
TINVS KRIGER VON GRIMME AVS DEM LANDE PVM

Centralna część:

MERN EIN BALBIER DEM GOT GNADE
IOB XVIIII


IN MEINER NOT WAR DIS MEIN TROST
ERLEBT NOCH DER MICH ERLOST
VND DEM ICH IN DER NOT VORTRAVT
WIRT MICH HERNACH MIT MEINER HAVT
VMBGEBEN DAS ICH WIDER WERDT
GOT SEHN VND AVFSTEHN VON DER ERD

* Znaki pochylone oznaczają, że tekst nie został jednoznacznie odczytany, a jego znaczenie jest domyślne

 W tłumaczeniu mamy:

W roku 1595, 10 stycznia o pełnej godzinie 22 zasnął w Bogu czcigodny (Pan) Martinus Kriger z (miasta) Grimme z Pomorskiej Ziemi, fryzjer, któremu Bóg (niech będzie) łaskawy.


Dalej fragment pieśni opartej między innymi na Księdze Hioba 19,25-26. U Martina Luthera fragment ten brzmi:

 

 

 

Brzytwa.

 

Poniżej tekstu z pieśnią Hioba mamy herb(?) na którym w centralnej częsci jest brzytwa, atrybut balwierza, o wrzecionowatym kształcie ostrza i ozdobnej ciękiej rękojeści, której szczyt wydaje się być przyozdobiony głową jakiegoś stworzenia. Jeszcze kilka lat wcześniej, przed "renowacją" brzytwa była znacznie lepiej widoczna. Niestety, dzisiaj są już osoby, które nie rozpoznają jej tutaj w XVI wiecznym kształcie. Na tarczy u góry znajdują się inicjały MK.



 

 


Balbier – Balwierz, cyrulik czyli fryzjer w XVI w.

 

Zakład balwierza. Ryc. commons.wikimedia.org

Tablica podaje profesję Martinusa. Balbier – oznacza tu fryzjera, ale w pojęciu XVI wiecznym. Interesująca jest bowiem ewolucja kompetencji tego zawodu. Czym to się nie zajmował dawniejszy golibroda? Czytając zakres obowiązków balwierza odnoszę wrażenie, że strzyżenie to było zajęcie uboczne. Dochodziły tu bowiem również czynności medyczne typowe dla felczera, czy dentysty. Oprócz dbania o naturalne owłosienie zajmował się między innymi chirurgią, składając złamania czy też upuszczał krew. A przy tym trzeba sobie uzmysłowić, że zawód ten był wówczas wielce szanowany. Dziś już nie używamy tych nazw, ale takich fryzjerów nazywano z zawodu cyrulikami lub balwierzami.

 

Grimmen

 

Grimme w 1615 roku. Nieznany artysta – Stadtarchiv Stralsund

Grimmen, skąd pochodzi Martinus, to piękne miasteczko leżące na Pomorzu Przednim – Vorpommern w pobliżu Stralsund. Wśród wariantów nazw oecnie ugruntowała się Grimmen, ale w czasach Martinusa nazywano je również Grimme i taka nazwa została przedstawiona na epitafium.

 

Nazwisko Kriger czy Krüger?


XVI wieczna ortografia była traktowana dość swobodnie. Szczególnie nazwy własne były pisane w sposób różnoraki, co u dzisiejszych interpretatorów może doprowadzać do błędnych wniosków lub może nie pozwalać na poprawne wiązanie faktów. Nazwisko Kriger powinno być zapisane Krüger. Takie pomyłki są dość częste i mojej rodzinie w dawnych czasach zniekształcono nazwisko z Knütter na Knitter, co zostało utrwalone jeszcze w XVIII wiecznych urzędowych dokumentach. Nie było to podyktowane jakąś niedbałością. Po prostu pisano często tak jak słyszano, a i śląskie słownictwo gwarowe, lokalne, miało swój wpływ na pisownie. Porównując treść pieśni 19 Hioba z tablicy i tę przekazaną przez Martina Luthera możemy zauważyć więcej takich językowych „nieścisłości”

 

Ursula Wolberth - małżonka Martina

 

Nieopdal epitafium Martinusa, po zachodniej stronie południowego portalu umieszczona była płyta poświecona Ursuli Wolberth. Ursula miała dwóch mężów. Pierwszym był nasz Martin Krüger, a drugim Tobiä Hornig. Niestety, dziś tej tablicy już nie ma. Jest jednak tekst, jaki widniał na płycie zamieszczony w 32 tomie Führer zu schlesischen Kirchen - Hermann Hoffmann "Die Kirchen in Striegau" i za wiki-de.genealogy.net podaję jej treść:

 

Unser keiner lebet ihm selber, unser keiner stirbet ihm selber; leben wir, so leben wir dem Herrn, sterben wir, so sterben wir dem herrn, darum, wir leben oder sterben, so sind wir des Herrn. Röm. 14.   


A dalej rymowanym tekstem:

Hier lieg ich Ursula Wolberschin
fortan in mein Schlafkämmerlin;
Heinrich Wolberth mein Vater war,
Rosina Schne.. Mutter war.

Mein erster Mann, der mich gefreit,
Martin Krüger gegenüber leit.
Ein Wittib ich ins neunte Jahr
Herrn Tobiä Hornig getreu war.

Nach seinem Todt mein Witwenstand
hab ich geführt sieben Jahre lang.
Hierauf hat abgefordert Gott
mich selig durch den sanften Todt,

den Donnerstag nach Ostern bald,
tausend sechshundert zwelf man zahlt.
Mein ganzes Alter gewesen ist
acht und dreißig Jahr zur selben Frist.

 

Na początku mamy frament listu św. Pawła do Rzymian 14.7-8

Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie:
jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana.
(Tłumaczenie wg Biblii Tysiąclecia)
 

 

Tu spoczywam ja, Urszula Wolberschin
oddtąd w mojej komnatce snu.
Heinrich Wolberth moim ojcem był,
Rosina Schne... matką była.

Mój pierwszy mąż, który mnie poślubił
Martin Krüger przeszedł na drugą stronę (zmarł).
Wdową w dziewiątym roku
Pana Tobiä Hornig poślubiłam.

Po jego śmierci swój stan wdowi
prowadziłam przez siedem długich lat.
Wówczas Bóg pobłogosławił
mnie łagodną śmiercią,

zaraz w czwartek po Wielkanocy
tysiąc sześćset dwunastego można wyliczyć.
Cały mój wiek znany jest
trzydzieści osiem lat, tym samym (przyszła moja) pora.

 

 

 Na podstawie tekstu można stworzyć taką oto linię życia Ursuli Wolberschin

 

Wydarzenie

Rok

Wiek Ursuli

Narodziny Urszuli

1573 lub 1574

0

Małżeństwo z Martinem

Około 1592 roku.

Około 18 lat

Śmierć Martina Kruegera

10 stycznia 1595

21 lub 22

Małżeństwo z Tobiaszem

1604

30 - 31

Śmieć Tobiasza Horniga

1605

31 - 32

Śmierć Urszuli

27 kwietnia 1612

38

 


Urszula zmarła dokładnie w czwartek po wielkanocy w 1612 roku. Zgodnie z kalendarzem było to 27 kwietnia. Jak widać Ursula szczęśliwą mężatką nie była. Oba malżeństwa trwały krótko. Owdowiała po raz pierwszy już w w wieku 21 lub 22 lat po przypuszczalnie 3 letnim małżeństwie

  

Panorama Strzegomia na litografii ze "Scenographia urbium Silesiae"
wg rysunku F.B. Wernera  - 
fotopolska.eu

 

Dzień dzisiejszy


Epitafium Martina zostało niedawno odnowione. Z pewnością robiono to pod okiem konserwatora zabytków, jednak odarcie z patyny czasu było chyba nie najlepszym pomysłem. Nie jestem specjalistą od konserwacji zabytków, ale mam głęboką nadzieję, że sam piaskowiec został po oczyszczeniu zabezpieczony przed dalszą erozją tak, by kolejne pamięć o strzegomskim fryzjerze mogła żyć w naszej pamięci przez kolejne pokolenia.

 

Dorota Sulimierska,  Dariusz Knitter


Literatura:

 

[1] Martin Luther, Alle Deutschen Bücher und Schrifften des theuren, seeligen Mannes Gottes – Der Achte Teil.
[2] 32. Teil. "Führer zu schlesischen Kirchen" - Hermann Hoffmann "Die Kirchen zu Striegau. Frankes Verlag und Druckerei, Otto Borgmeyer, Breslau (1937)
[3] wiki-de.genealogy.net
[4] https://www.unsereahnen.de/alte-berufe