II wojna światowa zmieniła granice europejskie, zdecydowanie zmieniła też granice Polski. Według ówczesnej propagandy wróciliśmy na swoje, czyli zajęliśmy Dolny Śląsk. Coś jest na rzeczy, bo do XVII wieku ziemie te należały do Piastów Śląskich, co przyjęliśmy sobie tłumaczyć jako przynależność do państwa polskiego. A przecież:

XIII wiek to początek dynastii Henryków (Henryk I Brodaty, Henryk II Pobożny), którzy mieli ambicje przejęcia władzy nad pozostałymi obszarami Polski. Byli Piastami, jednakże podczas ich panowania na Śląsku mamy okres wzmożonego osadnictwa niemieckiego i związanego z nim gwałtownego wzrostu liczby ludności, powstawania miast i wiosek na prawie niemieckim (najczęściej magdeburskim), oraz wzrostu gospodarczego.

Dla nas istotna jest również informacja, że w 1202 roku doszło do definitywnego podziału Śląska na Dolny i Górny. Umowa z 1202 r. pomiędzy Henrykiem Brodatym a Mieszkiem Plątonogim, zatwierdzona została bullą papieża Innocentego III z 25 listopada. W XIII wieku nastąpiło silne rozdrobnienie księstw Dolnego Śląska (od 1249 r.) i Górnego Śląska (od 1281 r.). W szczytowym okresie, na przełomie XIII/XIV w., istniało na ziemi śląskiej kilkanaście rywalizujących księstw piastowskich.

Kres planom Henryków położył najazd Mongołów, związane z nim wyludnienie znacznych części Śląska, jak również śmierć Henryka II w bitwie pod Legnicą. Nie możemy również zapomnieć o najazdach czeskich i przejmowaniu władzy na tych terenach. Czy możemy więc mówić o ziemiach polskich? Dyskusyjne. Możemy jednak mówić o ziemiach piastowskich i z tym dyskutować się nie da.

Kościół w Oyas/Gmiewomerz fot. Hanna Szurczak

 

****

Pytanie zadane w tytule dotyczy nazwy wsi położonej w województwie dolnośląskim, w powiecie legnickim, w gminie Legnickie Pole, nad rzeką Wierzbiak ( 51°09′39″N 16°13′04″E). Od 1945 roku nazwa ta brzmi Gniewomierz. Według informacji podawanych w Wikipedii „nazwa ta wywodzi się od Gniewomira - pogańskiego imienia używanego we wczesnym średniowieczu przez Słowian. Imię to składa się z członu Gniewo- ("gniew") oraz -mir ("pokój, spokój, dobro"), oznacza "ten, który uśmierza gniew". Należało prawdopodobnie do pierwszego właściciela lub zasadźcy miejscowości, a więc nazwa wsi jest patronimiczna.” Do tej interpretacji nawiązano, przemianowując niemiecki Oyas na polski Gniewomierz. Posłużono się jednak pewnym uproszczeniem.

 

Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1201 r. Wówczas zapisano jej nazwę jako Viasd. Pojawiła się w dokumencie papieża Innocentego III z 10 sierpnia 1201 r. jako wieś będąca własnością klasztoru Cystersów w Lubiążu.

W 1202 r. biskup Cyprian potwierdził dokumentem dziesięciny z różnych wsi przyznane przez jego poprzedników trzem świątyniom. Wśród tych wsi, które odprowadzać miały dziesięcinę do kościoła parafialnego św. Jana Ewangelisty w Lubiążu (w osadzie, nie w klasztorze) podana została wieś określona mianem "Gneuomir Viasd", czyli faktycznie Ujazd Gniewomira, bo formę "Gnevomir” trudno uznać za tożsamą z jakąś osobną wsią i miała tu być dodatkiem "dzierżawczym", doprecyzowującym, o który Ujazd chodzi.

 

Jak widzimy pierwsza nazwa bliższa jest niemieckiemu „Oyas” niż polskiemu Gniewomierz. Śledźmy jednak dalej. W dokumencie z 1217 roku wydanym przez biskupa wrocławskiego Wawrzyńca (podpisującego się z łacińska „Laurentius”) miejscowość wymieniona jest w zlatynizowanej, staropolskiej formie Gneomirouici. Ten dokument regulował i określał nowe granice okręgów parafialnych - wieś "Gneomirouici", czyli "Gniewomirowice", miała się odtąd znaleźć w parafii z siedzibą w Słupie.

Ciekawostką jest, że już w 1251 i/lub 1253 r. na dokumencie opata Henryka z Lubiąża jako świadek pojawia się Gunter - proboszcz z Ujazdu. Nazwa ta była dość popularna lecz nasz Ujazd/Oyas związany był pośrednio z cystersami, a mogący ewentualnie wchodzić w grę Ujazd Górny z opactwem lubiąskim nie miał nic wspólnego. Byłoby to potwierdzenie, że w Ujeździe był już osobny kościół i to nie filialny, a parafialny. Do tego nawiązywać może fragment opisu kościoła, który pojawił się w codziennej gazecie legnickiej Liegnitzer Tageblatt w 1925 roku.

„Do bitwy z 9 kwietnia 1241 roku cofa nas przekaz (...) kościoła z Oyas, a mianowicie (…) do ucieczki chrześcijan.” Według Sigismunda Frhr. von Zedlitz und Neukirch kościół w Oyas powstał właśnie po bitwie pod Legnicą. W nietuzinkowy sposób pamięć o bitwie, o męstwie broniących chrześcijaństwa wojsk Henryka Pobożnego, przetrwała w legendzie, wyjaśniającej nie mniej, nie więcej a nazwę wsi. Legendę przytoczył w swoich wspomnieniach dawny mieszkaniec Oyas, Heinz Herbert Hermann.

Według legendy opowiedzianej przez pastora Scholza z Wahlstadtt nazwa naszej wsi powstała następująco.

Dawno, dawno temu, w XII i XIII wieku - nikt tego dokładnie nie wiedział – wiódł tędy szlak, którym Europę przemierzały setki wozów konnych. Jechały z zachodu na na wschód. Wozom towarzyszyło nawet bydło. Biedni rolnicy, rzemieślnicy, służący i pokojówki, którzy szukali nowych miejsc do życia, pochodzili z Hesji, Badenii, Saksonii i Turyngii. Zostali zachęceni przez arcybiskupa wrocławskiego, a także przez polskich książąt piastowskich. Zapewniono ich o zwolnieniu z podatków i otrzymaniu własnej, wolnej ziemi. Być może było to kuszące, ale z pewnością nie był to prezent. Musieli przygotować grunty orne, karczując buki i dęby, osuszając mokradła. Musieli zbudować na tym pierwsze chaty. Tę ciężką pracę najlepiej zilustrować starym mottem. Pierwsze pokolenie nie żyje, drugie cierpi i dopiero trzecie zbiera chleb. Ci osadnicy, moi przodkowie, zobaczywszy to miejsce z drogi zawołali: „Jest zielona polana, mała zielona dolina. Tutaj zostajemy”. Nazwali swoją nową osadę, swoją nową wioskę „Grüntal”. Tradycja głosi, że przez dziesięciolecia pokoju, dzięki ciężkiej pracy mieszkańcy Grüntal, podobnie jak wielu innych osadników w tej okolicy, w końcu osiągnęli dobrobyt. Jednak spokój się skończył. Daleko od wschodu przybyło tysiące jeźdźców. Henryk II, książę śląski, wraz ze swoją armią rycerzy stawił im opór zaledwie kilka kilometrów do Grüntal. Wybierając to miejsce bitwy chciał chronić Liegnitz, swoją rezydencję. Uzupełniał swoje i polskie rycerstwo o mieszkańców pierwszych niemieckich miast. Szczególnie górnicy z Goldberga i Löwenberga wzmocnili jego armię. 9 kwietnia 1241 roku doszło do strasznej bitwy. Wielokrotnie większe hordy mongolskie pokonały siły Henryka. Resztki jego rycerstwa obawiały się śmierci. Uciekały przez naszą zieloną dolinę z okrzykiem przerażenia: „O Jezu, Och Jezu, Ojes, Ojes”. Od tych słów wywodzi się nasze Oyas”.

Nazwa Grüntal nie pojawiła się w dokumentach, nie można jednak zupełnie zaprzeczyć jej istnieniu. Jest jednak pewne, że najczęściej wspomniana miejscowość nazywana była różnymi formami słowa Ujazd. Tuż po II wojnie światowej wieś przez krótki czas nosiła tę nazwę. Ktoś jednak uznał ją zapewne za zbyt blisko spokrewnioną z niemieckim Oyas i sięgnął do słowiańskich korzeni, które jak widać nie bronią się zbyt dobrze.

 

Artykuł powstał we współpracy z Tomaszem Mietlickim, Jerzym Serafinem oraz Michałem Wiśniewskim.

 

 Bibliografia:

[1] Schlesisches Urkundenbuch
[2]Sigismund Frhr. von Zedlitz und Neukirch, Der Landkreis Liegnitz in Niederschlesien, 2007

Heinz Herbert Hermann, Der Kleine Schafer

Legnitzer Tageblatt, 23 sierpnia 1925

 


 

   

Hanna Szurczak, legniczanka o łódzkich korzeniach. Z wykształcenia pedagog specjalny, pracuje jako nauczycielka wspierająca. Z zamiłowania dziennikarka, pasjonująca się działaniami ludzi ratujących pamięć. Prowadzi stronę internetową Wiejskie cmentarze ewangelickie województwa łódzkiego oraz fanpage na Facebooku Ratując pamięć – Wiejskie cmentarze ewangelickie województwa łódzkiego.